RETKOWO - JEDYNE TAKIE MIEJSCE

AKTUALNOŚCI


Archiwum

25-05-2015

W dniach 6-8 maja br. w Berlinie prawie 200 uczestników konferencji "Europa wolna od GMO" przyjęło "Deklarację berlińską"....

w której opowiada się za kompromisową propozycją Parlamentu Europejskiego i Rady, zgodnie z którą kraje członkowskie mogą samodzielnie zakazywać uprawy roślin genetycznie modyfikowanych i wzywa rządy do skorzystania z tej możliwości. Prawdopodobnie pierwszym krajem, który wdroży tę dyrektywę będą Węgry, jak oświadczył minister rolnictwa - Dr. András Rácz dla węgierskiej agencji informacyjnej MTI.

Na konferencji wielu polityków wypowiadało się za Europą wolną od GMO. Alexander Bonde, niemiecki Minister Ochrony Konsumentów powiedział, że trzeba bronić wolności od GMO w Europie. Także ministrowie niemieckich landów: Badenii-Wirtembergii, Nadrenii-Westfalii i Hesji oraz austriackiego kantonu Górnej Austrii wypowiadali się w tym duchu.  Należy wspierać produkcję pasz dla zwierząt opartych na rodzimych źródłach białka, wspierać rolników i zapewnić konsumentom dostęp do wysokowartościowej żywności.  Takie deklaracje polityczne spotkały się z aplauzem uczestników konferencji z całego świata. Opozycja rolników i konsumentów przeciwko GMO jest przecież nie tylko w Europie, ale także w Afryce, Azji i na obydwu kontynentach amerykańskich. W USA, które kojarzy się nam z olbrzymimi powierzchniami upraw genetycznie modyfikowanych roślin: soi, kukurydzy i rzepaku rośnie sprzeciw konsumentów przeciwko braku oznakowania żywności i pasz GMO. Kampania "Mamy prawo wiedzieć", która usiłuje wymusić prawny obowiązek znakowania GMO w żywności, trafia jednak na silny opór władz i biznesu.

Istnieje także niebezpieczeństwo, że nieoznakowana żywność GMO trafi do krajów Unii Europejskiej, jeśli zostanie podpisane porozumienie TTIP - Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji. Uczestnicy  konferencji krytycznie wypowiadali  się o tym porozumieniu, które budzi wiele wątpliwości i może narazić konsumentów europejskich na brak informacji o GMO w żywności z importu. Dlatego tak ważne jest znakowanie żywności wyprodukowanej bez użycia GMO na każdym etapie produkcji tj. od zwierząt żywionych paszami bez GMO oraz bez użycia enzymów i witamin modyfikowanych genetycznie. Dotychczas takie oznakowanie wprowadzono w Niemczech, Austrii i Francji, a także w Południowym Tyrolu, Słowenii, a nawet w Serbii.

Uczestnicy z Polski byli dumni, że w naszym kraju od 28 stycznia 2013 r. obowiązuje zakaz upraw kukurydzy modyfikowanej genetycznie. Niestety za mało się robi, by zastąpić powszechnie stosowane pasze GMO. Danuta Pilarska, Prezes Zarządu Związku Zawodowego Rolników Ekologicznych  św. Franciszka z Asyżu na rozpoczęciu konferencji powiedziała: "My rolnicy ekologiczni jesteśmy przeciwni GMO w Europie. My już wybraliśmy - prowadzimy od lat gospodarstwa ekologiczne. Uprawa roślin GMO to dla nas wielkie zagrożenie".

Dorota Metera


 

 

Desing by PP